Polaroid i Instax

Kiedy byłem małym chłopcem hej. Nie wiedziałem ile to kosztuje. Co? Polaroid. W latach 90, nim rozpoczęła się moda na aparaty cyfrowe, bardzo popularny był aparat potocznie zwany Polaroidem. Było to urządzonko które było w stanie wywołać dopiero co zrobione zdjęcie w około pół godziny, zaraz po jego wykonaniu, rzecz jasna. Między bajki należy wrzucić znane z filmów sceny w których to fotograf/fotografka cyka dziesiątki zdjęć, jedno po drugim a zrobione zdjęcia są momentalnie wywołane. No tak to niestety nie wyglądało. Z aparatu wyskakiwało zdjęcie na którym obraz miał kolor szary bądź też kawy z mlekiem (nie pamiętam). Nie należało wystawiać go zbytnio na światło słoneczne gdy się „wywoływało” a tak przynajmniej mówił mi wujek. Nie miałem pojęcia że klisze do tegoż aparatu były tak astronomicznie drogie! Jeden „film” mieścił około ośmiu zdjęć i kosztował pewnie zdrowo ponad sto złotych. Proszę wziąć po uwagę inflację i poziom ówczesnych pensji. Był to towar importowany, co w tamtych czasach oznaczało po prostu drogi, gdyż nasza kochana złotówka była znacznie słabsza niż dziś. Nie zmienia to faktu, że uciechy było co nie miara a do tego było to wielkie „łaaał!”. Później przyszła epoka cyfrówek i trzeba przyznać że cała fotografia, przynajmniej ta amatorska, znacznie straciła na magii i uroku. Robienie zdjęć zamieniło się w beznamiętną, automatyczną masówkę. Skoro można było klepnąć ich tysiąc, to na pewno któreś wyjdzie dobre. I prawdę powiedziawszy nie zmieniło się to zbyt szczególnie. Pojawienie się słynnego Instaxa tego nie zmieni, ale bez wątpienia będzie to coś ciekawego i nostalgicznego. Instax, jako aparat jest bardzo tani. Kosztuje około 100 dolarów. Wkłady, co ciekawe, kosztują niemal tyle samo co te do Polaroidów – które też są dostępne na rynku. Pobieżna analiza znanego portalu aukcyjnego pokazuje że zarówno zakup jak i eksploatacja Polaroida i Instaxa to niemal identyczny koszt. I powiem Państwu – warto, mimo że zdjęcie kosztuje w przeliczeniu nawet 10 złotych, bezsprzecznie warto. Jest to zupełnie inne doznanie niż nawet najlepsza cyfrówka. Świadczy o tym fakt, że mimo cyfrowej rewolucji Polaroid przetrwał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *